Bartek - data urodzenia: 1999-09-23
Bartek jest moim kochanym synkiem,który mimo wszystkich przeciwności losu,niepełnosprawności i niedogodności życia codziennego stara się żyć ...NA CAŁEGO ...-choć łatwe to wcale nie jest...

Po porodzie byłam najszczęśliwszą mamą na świecie....drugie dziecko-syneczek...zdrowy,śliczny,kochany...9 punktów Apgar...
Tak cudnie było całą 1 dobę...potem zaczął się koszmar-walka o przeżycie...diagnozowanie...bezsilność...
Po 1,5 miesięcznym diagnozowaniu, walce,pobycie w szpitalu i skrajnym nerwowym wyczerpaniu okazało się ,że to wirus opryszczki -zwykła opryszczka odebrała nam radość życia w zdrowiu...radość zwykłego dnia...

W wyniku opryszczkowego zap. mózgu nastąpiło porażenie Centralnego Układu Nerwowego i zanik gałek ocznych...wtedy nie docierało do mnie, że mój synek będzie niewidomy i niepełnosprawny...myślałam,że się jakoś wszystko ułoży ...przecież medycyna się ciągle rozwija,jest tyle możliwości... teraz już wiem ,że to jest myślenie bezradnych rodziców w beznadziejnym czasie niemocy...

Obecnie walczę znowu...by mój synek chodził,mówił,był samodzielny...choć wiem ,że widzieć nie będzie nigdy uczę go poznawać świat( inaczej)...
Nie jest to łatwe ale z całych sił staram się ,by już nigdy nie było gorzej...żółwim tempem ,uparcie dążymy do celu i choć jest on bardzo odległy to wiem ,że kiedyś dobrniemy do celu...:)

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających
Mama Bartka :))

@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@





Dziękuję Bardzo za 1% podatku...
Dziękuję Wszystkim, którzy przyczynili się do zakupu naszego, nowego Merca wpłacając 1% podatku dla Bartka. Mam nadzieję, że dzięki niemu będzie choć trochę bardziej samodzielny.Rodzice kupują różne zabawki swoim dzieciom...zabawki mojego synka są bardzo kosztowne i bardzo pomocne. Dzięki pomocy znajomych i przyjaciół oraz innych serdecznych ludzi, których często nie znam....nasze życie jest łatwiejsze...Dzięki za to Wielkie...:))))





czytaj...   (czytane 96 razy)
Bartek -  :)
Bartek - ...nowy mebel-do muzykoterapii...ile czasem trzeba włożyć wysiłku, by usłyszeć dźwięki...a te dźwięki- ile radości dają, gdy się je wywołuje samodzielnie...czyli coś dla umysłu i ćwiczenia manualne w jednym...no i trochę wytchnienia dla rodzica...oj jaki boski instrument...nawet ''kocia''muzyka mojego synka jest słodka...:)
Bartek
Bartek - Przyjaciele...:)  Relaksik w promykach słonka...:)
Bartek - Kochani...udało się ...z 1% i pożyczką...udało się...byliśmy na turnusie z delfinoterapią...:))  Dzięki WIELKIE za wsparcie nas w tym gigantycznym cenowo wysiłku.Turnus jest fantastyczny. Dla dzieci, które kochają wodę,cudne przeżycie.Bartek był przeeeeszczęśliwy...Dzięki moim przyjaciółkom, które nie pozwoliły mi myśleć inaczej niż, że się uda...:) mój synek mógł poznać cudownych terapeutów ...delfiny.To są takie labradory wodne, mądre i subtelne...w końcu nie ryby tylko ssaki.Rehabilitację prowadzą polscy terapeuci...oddani i kochani...uściski dla Nich ...  Teraz z niecierpliwością i nadzieją oczekuję na efekty tej niezwykłej terapii.Szkoda tylko,że pewnie bardzo ciężko będzie nam powtórzyć  taki wyjazd...czasem brakuje mi już sił na walkę,   trzyma mnie przy życiu efekt końcowy...czyli ta ogromna radość i szczęście mojego dziecka, które mogłoby nocować w basenie razem z delfinami, pić , jeść i w ogóle wszystko...byleby go  nie wyjmować z wody...dziękuję,że mogliśmy taką radość przeżyć...:)
Bartek - 1% dla Bartka
Bartek - To mój synek, który po raz pierwszy pojechał na 1 godz. zajęć samodzielnie...bez tłumacza czyli mamy...i wrócił taki dumny z siebie,że ten widok mam do dzisiaj przed oczami i zastanie ze mną do końca...no i kilometrówka wybiegana po korytarzu pod drzwiami gabinetu ...też...:))
Bartek - Hmmmm...co to ?
Bartek -      WIARA JEST MIŁOŚCIĄ DO TEGO,  CO NIEWIDOCZNE:  UFNOŚCIĄ W TO CO NIEMOŻLIWE I NIESPRAWDZONE...    Dziękujemy wszystkim Znajomym i Znajomym Ich Znajomych  za tegoroczny 1%...przez 3 lata zebraliśmy 1/4 sumy naszego marzenia...bardzo chcielibyśmy pojechać na delfinoterapię....zaciskamy pasa i zbieramy dalej...mam nadzieję,że nam się uda i że ta niecodzienna terapia zdziała tyle dobrego dla naszego syna ile pomogła innym dzieciom które z niej korzystały.     Dziecko to studnia bez dna a niesprawne dziecko to horyzont bez granic ,który pochłania wszystko...to ,że wszystko ...nie ma znaczenia ale to,że to wszystko nie wystarcza jest straszne! .Bez pomocy innych ludzi tacy ludzie jak my są bezsilni. Sprzęt,rehabilitacje i całe życie jest tak kosmicznie drogie,że gdybym sama w tym nie tkwiła to nie uwierzyłabym chyba.   Jeśli jest ktoś kto mógłby nam pomóc w realizacji naszego marzenia,które może cudem nie jest ale do cudu zbliża, podaję namiary na subkonto Bartka    Fundacja Dzieciom Zdążyć z Pomocą  ul.Łomiańska 5  01-685 Warszawa  KRS 00 000 37904  z dopiskiem na leczenie i rehabilitację ...Zdunkowski Bartosz    lub nr. konta    41 1240 1037 1111 0010 1321 9362  tytułem darowizna na leczenie i rehabilitację Zdunkowski Bartosz    Jeszcze raz DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM I KAŻDEMU Z OSOBNA...       mama Bartka
Bartek - Zabawa z koteczkiem uciekinierem...:))
 
 
1
następne
koniec
Kuba-to był strzał w 10...najlepszy przyjaciel...zawsze na miejscu ,gdy jest potrzebny.Ma instynkt opiekuna.

Gdy zaczęliśmy jeździć na dogoterapię okazało się ,że Bartek szaleje z radości podczas kontaktu z psem ,a w czasie zajęć cały świat przestawał istnieć....liczył się tylko psiak.
No i zrodziła się myśl: kupmy psa...
Teraz wszystkim ,którzy się wahają czy kupić dziecku psa ?... mogę powiedzieć, że tona sierści zawsze na towarzyszy ...owszem jest, ale radość z posiadania psa przyjaciela jest nieoceniona a terapia z psem na co dzień bezcenna.



   (czytane 198 razy)
Nasze małe jeziorko...miejsce klasowych spacerków...cudne miejsce...

Świat ma takie piękne kolory...jest taki barwny...
Opisuję Bartkowi wszystko ...w najdrobniejszych szczegółach, podczas każdego naszego spaceru dłuższego czy całkiem króciutkiego...opowiadałam o wszystkim -od zawsze...nawet wtedy gdy jeszcze chyba nic nie rozumiał...chciałam rozbudzić jego ciekawość,pokonać przeczulicę...

Teraz już wiem ,ze moje gadulstwo przynosi efekty... bardzo lubimy te nasze spacery ...Bartek słucha a ja ... jestem Jego oczami ...



   (czytane 193 razy)
   (czytane 165 razy)
Tysiące ćwiczeń, powtórek ...bez względu czy się chce czy może nie...bez względu na pogodę i nastroje...ciągłe uparte dążenie do celu ....tak wygląda dzień mojego dzielnego synka...:))
Rehabilitacja to ciężka praca, ale jej celem jest to by osiągnąć jak największą samodzielność ....niektórzy się z nią rodzą a niektórzy dzień po dniu o nią walczą ...






   (czytane 199 razy)
Ten cudowny dzień jest dla wszystkich rodziców i ich dzieci niezwykłym przeżyciem...Nasz synek w Dniu swojej I Komunii Św. przeszedł sam siebie...właściwie mogę powiedzieć ,że jakby\\\"rozumiał\\\" doniosłość chwili...uskrzydlił nas swym zachowaniem i jako mały prawdziwy chrześcijanin przysporzył nam wielu wzruszeń...





   (czytane 187 razy)
Kochamy zwierzęta...te w leśniczówce były piękne ale jak to Bartek po swojemu powiedział: ( nie uciekały)...dlaczego?
Tak trudno wytłumaczyć -dlaczego-gdy ma się do dyspozycji raczki i dotyk by widzieć...

Raczki czasem zawodzą, gdyż mięciutka wiewiórka może być miauczącym kotkiem a pyszczek sarenki...np. mordką pieska... :))












   (czytane 161 razy)
Cudowne chwile dla nas wszystkich gdyż w ( pogoni )
za kolegami wydawało się,że Bartka nóżki potrafią nie tylko chodzić ale ,że usiłują biec ...i mimo ,że nie udało się nam nikogo dogonić to chwile te zapadły nam w pamięci i trwają do dzisiaj...:))

Bal naszego synka i jego nieporadne (bieganie)
zapaliło nas do działania ,do nieustannych ćwiczeń i rehabilitacji...bo może któregoś dnia nastąpi ta cudowna chwila i sam na własnych nóżkach ....





.




   (czytane 179 razy)
 
 
© Daniel i Ola Grabowscy, 2012
 
 

 
 
podpowiedź